Opowiadania erotyczne

Seks, namiętność, pożądanie, miłość, erotyka

:: Strona główna

Opowiadania :
Dodatkowe gorące, namiętne i pełne upojnego seksu opowiadania erotyczne znajdziesz w serwisie sex-porno.biz, pod nastepującymi tytułami:
Książki

:: Dla panów

:: Dla pań

:: Dla par
 

Orgazm

orgazm

Kiedy nastaje wieczór, ja i moja żona chętnie oddajemy się seksualnym pieszczotom. Nie inaczej było i tym razem. Tak jak zawsze rozpoczęliśmy ten wieczór od wspólnej kąpieli.

W chwili gdy ma żona tuż przed kąpielą zrzuca z siebie ubranie, uwielbiam się w nią wpatrywać. Lubię oglądać jej nagie ciało i słodziutką ogoloną cipkę. Gdy ciepła woda czeka już na Nas w wannie, oboje wchodzimy do niej. Mydlimy wzajemnie swe ciała, oddajemy się przyjemności pieszczot i pocałunków, dotykamy swoich miejsc intymnych, a niekiedy pod wpływem podniecenia uprawiamy seks w wannie. Tym razem jednak postanowiliśmy kochać się w łóżku, na świeżym i pachnącym prześcieradle.

Po kąpieli zawsze byliśmy pobudzeni, lecz nim otarliśmy Nasze nagie ciała i przeszliśmy do sypialny, pobudzenie to opadło. Ale to nic straconego, bo najlepsze jest było jeszcze przed Nami.

Czyści i wymyci, spragnieni swych ciał i niemogący doczekać się erotycznych pieszczot położyliśmy się obok siebie. Nasze wargi stykały się, muskały, a języki okrężnymi ruchami oplatały. Ciała oddawały się przyjemnym pieszczotom dłoni, a ciepło Naszych nagich ciał podgrzewało atmosferę.

Kiedy ma ukochana żona położyła się na plecach, już wiedziałem że była to zachęta, bym zaczął bawić się jej ciałem. Jak zawsze rozpoczynałem od szyi, czasami delikatnie wargami muskałem jej uszka i bez pośpiechu schodziłem niżej, od czasu do czasu powracając w pieszczone okolice. Pieściłem jej piersi, ssałem delikatnie sutki, całowałem brzuch i powracałem. W końcu wyczułem, jak ona ociera się swą cipeczką o mój brzuch. Pragnęła, żebym zanurzył swój język w jej wilgotnej, ochoczej i napalonej szparce.

Spełniłem więc jej pragnienie. Najpierw delikatnie polizałem jej łechtaczkę i rozchyliłem palcami sromy. Teraz mogłem lizać jej cipkę od dołu do góry, ssać od czasu do czasu łechtaczkę, co mej żonie dodawało dreszczyku emocji. A gdy tak robiłem, z jej ust wydobywały się westchnienia, zaś po twarzy można było wyraźnie odczytać pełną gamę przyjemności.

Naśliniłem palec i okrężnymi ruchami pieściłem jej łechtaczkę, językiem zaś starałem się wylizywać pozostałą część cipki. Zmieniałem co chwilę tempo, raz szybciej raz wolniej, aby znaleźć to właściwe dla zwiększenia jej przyjemności.

Później naśliniłem dwa palce i włożyłem je do cipki, posuwałem nimi spokojnymi ruchami, jednocześnie wylizując soki z jej cipki. Odgłosy mej zony były coraz bardziej wyraziste, westchnienia coraz bardziej wyraźne, zaś jej dłonie z całej siły ściskały prześcieradło. Nie kończyłem tej zabawy, kontynuowałem przyśpieszając z każdą chwilą ruchy.

Po chwili ponownie rozchyliłem jej sromy i wylizywałem cipkę najróżniejszymi technikami. Raz od dołu do góry, innym razem szybko i rytmicznie poruszałem językiem, potem kółeczka i ósemeczki, a kiedy zasysałem jej łechtaczkę, wydawało by się że lada moment dojdzie.

Jej ciało zaczęło drgać, zapierała się kurczowo stopami o łóżko, westchnienia zamieniły się w jęki, oddech wyraźnie przyśpieszał i bardzo mnie to podniecało. Robienie minety nie trwało już długo. Po chwili ma ukochana wydała z siebie cichy dźwięk, który u niej zwykle oznaczał finisz czyli orgazm.

Byłem zasapany, zdyszany i łapałem każdy łyk powietrza. Położyłem się obok niej. Sądząc po jej dyskretnym uśmiechu, była zadowolona. Razem odpoczywaliśmy przez kilka minut, wpatrując się w siebie nawzajem.

Kiedy odzyskaliśmy siły do dalszych seksualnych igraszek, ona zabrała się za mnie w iście mistrzowskim stylu. Żona wiedziała jak uwielbiam momenty gdy liże me uszy. Od nich właśnie zaczęła miłosną zagrywkę. Zdawała sobie sprawę, że lubię gdy podszczypuje i delikatnie ssie mi sutki. Znała me ciało bardzo dobrze i wykorzystywała tą wiedzę w dawaniu mi przyjemności. Kiedy tek rozbiła, jedną ręką masowała mego penisa, a gdy ten stała się sztywny, objęła go w dłoń i masturbowała. To przyjemne gdy żona bawi się mym penisem.

Gdy członek mój stwardniał, wzięła go do ust i lekko zasysała, niekiedy na krótką chwilę głęboko wsadziła penisa pod samo gardło. Przyjemna też była ta chwila, w której lizała mi penisa od jajek po sam koniuszek. Doskonale wiedziała jak obchodzić się z żołędziem, lizała go i muskała ustami. Wyczuwałem w sobie potęgę seksualnych doznań i chciałem aby ta chwila trwała jak najdłużej. Ale tak się nie stało, gdyż wyczuwałem, że lada chwila mogę wytrysnąć spermą.

Poinformowałem swą ukochaną o zbliżającym się wytrysku, gdyż wiedziałem że ona nie zgodzi się przyjąć go w buzi. Chwyciła w dłoń i wycelowała penisa w swą cieplutką cipeczkę i zaczęła po mnie skakać. Obserwowałem jak penis wchodzi i wychodzi w jej wilgotnej cipki. I chociaż lubiłem wpatrywać się w ten widok to po chwili, z mojego penisa wytrysły ogromne pokłady spermy.

Żona położyła się obok mnie, a ja obserwowałem jak z jej cipki wypływają białe soki. Byłem usatysfakcjonowany, że oboje ponownie mogliśmy dać sobie wzajemnie pełną gamę przyjemności.

Po chwili zaczęło ogarniać mnie uczucie senności i nie pamiętam już kiedy usnąłem, na wymiętolonym jak gazeta i wilgotnym od potu prześcieradle.

 
Opowiadania erotyczne 2009. Kopiowanie treści zabronione.
rss