Opowiadania erotyczne

Seks, namiętność, pożądanie, miłość, erotyka

:: Strona główna

Opowiadania :
Dodatkowe gorące, namiętne i pełne upojnego seksu opowiadania erotyczne znajdziesz w serwisie sex-porno.biz, pod nastepującymi tytułami:
Książki

:: Dla panów

:: Dla pań

:: Dla par
 

Wakacyjny seks

wakacyjny seks

Przyszło długo oczekiwane lato. Wtedy człowiek w myślach sobie powtarza, nareszcie wakacje, czas na urlop, odprężenie i ucieczkę od codzienności.

Z moją żoną ustaliliśmy już terminy urlopu, tak aby ze sobą się pokrywały. Skoro w poprzednie wakacje byliśmy nad morzem, to czas by tym razem upragniony odpoczynek spędzić w górach.

W Internecie wyszukaliśmy oferty wypoczynku, sprawdziliśmy ceny hoteli i domów wypoczynkowych, które odpowiadały by Naszym kryteriom. Nasze wymagania nie były wielkie. Ważne by w pokoju znajdowała się łazienka z natryskiem, no i może jakiś telewizorek. Po dokonaniu wyboru i wykonaniu kilku telefonów, wreszcie znaleźliśmy odpowiednie miejsce w Szklarskiej Porębie. Czas więc jechać w góry.

Po dwugodzinnej jeździe samochodem i poszukiwaniu naszego kwaterunku, nareszcie dotarliśmy na miejsce. Nasz pokój był całkiem przystępny, jak na tą cenę i spełniał w zupełności nasze kryteria. Po rozpakowaniu od razu wybraliśmy się na wodospad Szklarenkę. Gdy wróciliśmy, zjedliśmy obiadokolację w pobliskiej restauracji.

Wróciliśmy do pokoju i nie minęło wiele czasu nim wspólnie udaliśmy się pod natrysk. Co prawda pod prysznicem nie było za wiele miejsca, ale bez problemu mogliśmy wspólnie myć Nasze spocone ciała.

Chociaż jesteśmy już pół roku po ślubie, to za każdym razem widok nagiego ciała mojej żony, szalenie mnie podnieca. Uwielbiam pieścić jej piersi, głaskać plecy, dotykać cipeczki.

Namydliliśmy Nasze gąbki i wzajemnie się obmywaliśmy, rozpoczynając od pleców i całując w tej samej chwili swe usta. Później myliśmy pośladki, a gdy się odwróciłem plecami, moja żona myła mą klatkę, od czasu do czasu podszczypując delikatnie opuszkami palców me sutki. Później schodziła w dół i ujęła w dłoń mego penisa. Zaczęła go mydlić poruszając rytmicznie ręką i było to bardzo przyjemne. Widząc jak wiele rozkoszy mi to daje nie kończyła. Ja w tym czasie jedną dłonią chwyciłem pośladek żony, a druga bawiłem się jej cipeczką. To było naprawdę cudowne.

W końcu odwróciłem się do niej, ścisnąłem za pośladek i uniosłem jej jedną nogę. W takiej pozycji mogłem włożyć swego penisa do jej napalonej cipki. Żona kurczowo trzymała mnie za kark, a gdy chwyciłem ją za drugi pośladek, uniosła drugą nogę. Teraz cały ciężar spoczywał na mnie, lecz nie zważałem na to, gdyż poruszając się w niej, było mi bardzo przyjemnie. Z każdym ruchem nasze westchnienia i oddechy były coraz szybsze i wyraźnie, moja żona wtedy zaczęła wydawać wyraźnie okrzyki - a a ach, jeszcze, rób tak dalej, no i doszedłem. Z mego penisa wytrysła sperma, poczułem jak uchodzi ze mnie napięcie.

Wyciągnąłem penisa, a po chwili z cipki wypływała sperma. Wymyłem ją, wkładając do cipeczki dwa palce, jednocześnie ją masturbując. Nie minęło wiele czasu nim moja żona doszła do orgazmu, a ten da się wyczuć, poprzez drgania jej ciała. Wtedy zauważyłem po raz pierwszy, że gdy moja żona ma orgazm, ściska w tym samym czasie pośladki.

Taki seks mieliśmy pierwszy raz, gdyż w domu nie mamy natrysku. To cudowne się kochać pod prysznicem, gdy w tym samym czasie strumień ciepłej wody, głaszcze i obmywa Nasze ciała.

Wtarliśmy się i przeszliśmy do łóżka. Przez moment nie uprawialiśmy jeszcze seksu, gdyż penis jak i cipka musiały odpocząć. Po kliku dziesięciu minutach, żona zaczęła pieścić moje ciało, a ja jej. Na początku Nasze ruchy były subtelne i delikatne i z czasem nabierały na intensywności. Gdy wyczułem, że cipka mej żony jest jeszcze niedostatecznie wilgotna, włożyłem do niej palca i poruszałem nim przez chwilę. Później pieściłem jej łechtaczkę i ponownie wracałem do penetracji szparki. Robiłem tak do chwili, aż cipeczka była na tyle mokra, bym mógł w nią bez problemu wejść.

Ułożyłem się w rozkroku za cipeczką żony, uniosłem jej nogi i przysunąłem się. Wtedy włożyłem jej penisa i nim zacząłem wykonywać ruchy, słyszałem wyraźny oddech, potęgowany tekstem - bierz mnie Ty mój tygrysie. Moja żona zawsze wiedziała jak pobudzić mnie do akcji. Posuwałem ją i znów było świetnie. Tym razem seks trwał dłużej i w pewnym momencie potrzebowałem odpoczynku. Położyłem się obok żony, a ona bez dłuższego zastanowienia wskoczyła na mnie i zaczęła mnie ujeżdżać. Rozkoszowałem się widokiem, w którym penis wchodzi do cipki, żona zresztą też. Uwielbiamy patrzeć jak poruszamy się w sobie. Ten widok podniecał Nas tak, że ponownie czułem jak ta chwila się zbliża.

Wtedy żona zsiadłą ze mnie i wzięła go do ust, rzez chwilę ssała i robótkę dokończyła ręką. Kiedy sperma wystrzeliła z armaty, zbierała ją palcem i wysmarowała nią mego penisa. Pomyślałem wtedy, że świntuszy, ale to było całkiem urocze.

Ponownie poszliśmy się umyć od lepiej spermy. Wytarliśmy się i wróciliśmy do łóżka. Sen ogarnął Nas bardzo szybko.

Rano obudziliśmy się zrelaksowani, lecz jeszcze nie chciało Nam się wychodzić z wyrka. Obmacywaliśmy się, pieściliśmy, całowaliśmy i ponownie wzajemnie masturbowaliśmy. Później ja zrobiłem jej minetę, lecz ona zaproponowała byśmy ułożyli się na wznak w pozycji 69. Teraz ja lizałem jej cipeczkę, a ona obciągała mi penisa. Robiliśmy tak do momentu, aż jedno z Nas nie mogło już złapać oddechu. Resztę skończyliśmy w klasycznej pozycji misjonarskiej. Po stosunku seksualnym, po raz kolejny wykąpaliśmy się i zjedliśmy śniadanie.

Kolejny dzień czekał na Nas, więc czas na wędrówkę w góry. Co robiliśmy po powrocie ? Zapewne już znasz odpowiedź.

 
Opowiadania erotyczne 2009. Kopiowanie treści zabronione.
rss